Maria Wnęk

Transkrypcja tekstu artystki:

Wnęk Maria Nowy Sącz Skrytka p 148.

Ten Obraz przedstawia Te dwie osoby. 1 osoba to Szymek jak chce gwałcić panienkę 12sto letnią a Ja bronię dróga osoba to ta panienka 12sto letnia a Ja (?) słowami bronię bo Ja już za dzwiami wypchnięta abym przed orucięstwem nie broniła 12stego letniego dziecka od gwałcenia przez Szymka wiarownika Czubowej która mu kazywała i tego pilnowała a Ja żem broniła tych małych dzieci tom nie miała co robić załomi się świeci nie pozwolono przez Czub Marią ani nawet świeczkami Niewolno mi było sobie wody wziaść Ani na picie ani do mycia ani do Oprania kurek odwodociągu mi zabrała żarcik wykręciła a to były wysoko jak jem chciała sobie wyprać to czekałam arz się gdzieś do rodziny wyjedzie pewnego razu wyjechała do ruziny tak ja pożyczyłam od sąsiadów parę kawałków węgla żeby się oprać to rozpaliłam i z pierwszego bieliznę wyprałam i dogotowania wstawiłam na garnek i już się zaczęła bielizna gotować  na baliji miałam wypraną tylko do gotowania włożyć we wodzie a gdy Czub Maria przyjechała od rodziny zobaczyła że ja piorę tak prętko zalałą pod kuchnią ogień i szybko z garczka zwodą wylała na ziemię i z bielizną i wylała pełną baliję wody z bielizną na podłogę a Ja widzę co robi ani słowa nie odezwałam się tylko szybko ubrałam się i wyszłam na 3 tygodnie jednej Pani którą opiekowałam stale po 3 tygodniach wróciłam ale już musiała same tę wodę zbielizną wyzbierać i mówi żebym była wiedziała że ty tak zrobisz to bym była nie wylewała bom sobie sama nazłość zrobiła. Ja Cię chciała wyrychtować toś mię ty wyrychtowała bo cały dzień musiałam tę wodę zbierać i wykręcać bieliznę bo mokrego nie poniesę zwodą by mi nie było ciężko potemu, kury i kruliki, poznosiła za dladę dała króliki a  na ladzie bo w tym domu był sklep a w sklepie lada na sprzedarz towaru i natej ladzie przyniosła kurnik ze szerokimi odstępami i kury na tej ladzie władowała a światłowykręciła. Jak jem poszło do pracy to mi pierzynę odsunęła  podłożyła pod samą ladę, aby mi kury na puszczały swoich łajen na poduszki i na prześcieradło i na pierzynę od prześcieradła. a gdym wróciła wieczór z pracy światła nie było nie widziałam tego świństwa. położyłam się do snu a tu cała pierzyna mokra bo ich czyściło żadko kury robiły i cała pierzyna jak by ją wodą zlał taka złajniana prześcieradło takie same poduszki takie same poduszki takie same mokre smród niesamowity atu i kruliki też tak na smrodziły w nocy na moją głowę tak żadko kóp na włosy narobiły. a ja biedna sierota nie-mam się gdzie umyć ani zapalić żebym mi było ciepło w zimie śnieg na ścianach aż grób porózł na tym (?) śnieg na poduszkach na pierzynie na głowie i na podłodze a ja biedna sierota osiwiniona w tym śniegu marzła i myłam się tam śniegiem ale lód Boży na demną niegodną sierotą jest na każdym kroku po wszystkie  czasy i podziśdzień. że wszyscy kaszleli a Ja nie kaszlała i to im znowu wielka zazdrość była wszystko chorowało a Ja całe czasy była zdrowa. Potem znowu zachorowałam na złamanie żeber gdybym pracowała w Hotelu robotniczym malarze cały Hotel malowały a my ze spół pracownicą Marją sprzątałyśmy A była w ustępie podłoga betonowa i nę tę podłogę wylała wodę i podłożyła wiadro I ja na tej podłodze śliskiej przewróciłam się na to wiadro i złamałam 4 żebra i 3 żebra nałamałam takam była chora prawie konająca Lekarze orzekli że zemnie Już do samej śmierci Nic nie będzie ale Cud Boży nademna był jest i wiem że mię Pan Bóg Najłaskawszy nigdy nie opuści bo jest scałego świata Najlepszy Wszechmocny i Miłosierny  na każdym kroku i  Matka Najśw Najlepsza bo mię biedną Sierotę nigdy nie oposzcza i na każdym kroku mię niegodną sierotę ratuje i niedaje się wrogom uciszyć z mego nie szczęścia. zamykała mię na kłudkę z pola żebym z głodu zginęła ale Pan Bóg Najłaskawszy czuwa niegodnym człowiekiem I Ratuje. Przyprowadził do mnie Pan Bóg moja koeżankę Koszykównę ale była zamknięte tak na czas rano do puki czubowa (?) nie poszło i siedziała do nocy przymusowo do północy opiekowałam

Pokaż opis